Kilka dni temu wróciłem z Anglii. Dokładnie z Wyspy Mann. Byłem tam w celach typowo zarobkowych. Pracowałem od rana do nocy po to, aby zarobić jak najwięcej pieniędzy, przywieźć je do Polki i tutaj wydać, odłożyć lub zainwestować. Praca była bardzo ciężka, pracowałem w hali produkcyjnej, czyściłem krewetki i inne owoce morza. Udało mi się jednak zarobić oczekiwaną sumę pieniędzy, więc mając poczucie zrealizowania szybko wróciłem do swojej ojczyzny. Więcej >